Łodzianin Jan Kowalewski to podpułkownik Wojska Polskiego, który złamał rosyjskie szyfry podczas wojny polsko - bolszewickiej 1920 roku.

Z okazji stuletniej rocznicy tej wojny Senat Rzeczypospolitej Polskiej, na wniosek senatora Ryszarda Bonisławskiego, ogłosił rok 2020 Rokiem Jana Kowalewskiego.
Kandydaturę poparł jeden z najwybitniejszych polskich znawców problematyki i badacz biografii Jana Kowalewskiego prof. dr hab. Grzegorz Nowik.  Zdaniem profesora osiągnięcia Jana Kowalewskiego miały kluczowy wpływ na przebieg wydarzeń latem 1920.

„Dostarczał Naczelnikowi Państwa, a zarazem Wodzowi Naczelnemu, marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu, niezwykle aktualnej, wiarygodnej oraz dotyczącej bardzo szerokiego spektrum wiedzy o zamierzeniach, sile, ugrupowaniu, działaniach, atutach oraz słabościach nieprzyjaciela (…). Wiedza ta wykorzystana przez najwyższe władze Rzeczypospolitej, w tym przede wszystkim Naczelne Dowództwo Wojska Polskiego, miała istotny wpływ na zwycięstwo polskie w wojnie z bolszewicką Rosją”.
prof. dr hab. Grzegorz Nowik  

Kim był bohater wojny polsko – bolszewickiej?

Wojnę 1920 roku z bolszewikami czasami określa się   mianem „wojny światów”. Ten cywilizowany, europejski reprezentowała Polska, której przyszło zmierzyć  się z budzącą grozę Armią Czerwoną, reprezentującą świat bez prawa i zasad napędzany zbrodniczymi ideami. Było to przysłowiowe starcie Dawida z Goliatem, a o polskim zwycięstwie  zdecydowała ofiarność dobrze dowodzonego żołnierza polskiego, ale także… znajomość zamiarów wroga. Depesze bolszewickich dowódców bez trudu, od połowy 1919 roku, deszyfrował łodzianin, porucznik Jan Kowalewski.

Urodzony w Łodzi, były rezerwista armii rosyjskiej, miał niebywały talent językowy i nieprzeciętną inteligencję, a do wywiadu trafił przez przypadek. W ręce pełniącego dyżur przy telegrafie porucznika trafiły dwie depesze. Jedna adresowana była do dowództwa XII armii w Kijowie, a druga całkowicie zaszyfrowana z wyjątkiem pierwszego słowa „Delegat”. Szukając odpowiednich sekwencji liter wśród cyfr szyfrogramu udało mu się we wrześniu 1919 złamać szyfr i przeczytać depeszę.

Zawdzięczał to znakomitej znajomości języka rosyjskiego, wiedzy o procedurach i schematach rosyjskich dokumentów operacyjnych oraz niebywałemu talentowi lingwistycznemu i matematycznemu oraz wyobraźni wyniesionej z handlowego gimnazjum w Łodzi.

Jan Kowalewski złamał też szyfry Armii Ochotniczej i „białej" Floty Czarnomorskiej, a także szyfry Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej, co pozwalało śledzić wydarzenia na terenach Rosji od Syberii po Piotrogród i od Murmańska po Morze Czarne. Już w styczniu 1920 r. rozpoczął łamanie szyfrów niemieckich. Odczytywał depesze dyplomatyczne  krajów sąsiedzkich, co dawało marszałkowi Piłsudskiemu wyjątkowe możliwości działania. W uznaniu swoich talentów, także organizacyjnych, został mianowany naczelnikiem Biura Szyfrów Oddziału II Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego.

Do lutego 1920 roku złamał ok. 100 następujących po sobie rosyjskich kluczy szyfrowych, co umożliwiło odczytanie trzech tysięcy szyfrogramów.

Bohater Polski. Bohater z Łodzi.

Jan Kowalewski urodził się w Łodzi 23 października 1892 roku.

Jego rodzina na pewno nie należała do ubogich. Jan Kowalewski uczył się bowiem w renomowanym łódzkim gimnazjum, Szkole Zgromadzenia Kupców. Można więc przypuszczać, że rodzina Kowalewskiego miała kupieckie korzenie. W tej szkole w 1909 roku Jan Kowalewski zdał maturę. Niedługo po tym wyjechał do Belgii. Znalazł się w Liège, gdzie rozpoczął studia na tamtejszym uniwersytecie. Studiował tzw. chemię przemysłu. W 1912 roku uzyskał tzw. półdyplom. Został inżynierem, kończąc studia będące odpowiednikiem dzisiejszego licencjatu.

Po studiach Jan Kowalewski wrócił do Łodzi. Miał dwadzieścia lat i myślał o karierze inżyniera chemika. Zawodową praktykę odbywał w Zgierzu, w fabrykach chemicznych.

Jeszcze przed wybuchem wojny wyjechał z Łodzi. Dostał pracę jako inżynier w Białej Cerkwi na Ukrainie.

Po wybuchu wojny został powołany, do armii rosyjskiej, gdzie służył w oddziałach inżynieryjnych, do zadań których należała również radiotelegrafia.

Do miejsc związanych z Janem Kowalewskim z pewnością należy wciąż istniejący budynek Szkoły Handlowej Kupiectwa Łódzkiego przy ul. Narutowicza 68. Budynek na potrzeby szkoły handlowej oddany został  w 1911 i przez wiele lat uważany był za „perłę stylu secesyjno-modernistycznego”. Bardzo nowoczesny i funkcjonalny obiekt oferował znakomite warunki do nauki -   posiadał 20 sal wykładowych, aule, salę gimnastyczną, pracownie artystyczne. Obecnie – po gruntownym remoncie – jest to siedziba rektoratu Uniwersytetu Łódzkiego.

Spacerując środkowym odcinkiem ulicy Piotrkowskiej warto zwrócić też uwagę na kamienicę przy Piotrkowskiej 132 (naprzeciwko „kufra Reymonta”). Pod tym adresem Jan Kowalewski spędził dzieciństwo i młodość. W 2014 na froncie kamienicy umieszczono tablicę upamiętniającą „wybitnego kryptologa, który łamiąc szyfry bolszewików walnie przyczynił się  do polskiego zwycięstwa nad nimi w bitwie pod Warszawą w sierpniu 1920".
Więcej o tym wydarzeniu znajdziecie tutaj:
https://dzienniklodzki.pl/tablica-upamietniajaca-pplk-jana-kowalewskiego-przyczynil-sie-do-cudu-nad-wisla-zdjecia/ar/3619740

 

VIDEO: Rok 2020 - Rokiem Jana Kowalewskiego

 

Więcej o Janie Kowalewskim znajdziecie na stronie UMŁ
https://uml.lodz.pl/dla-mieszkancow/tozsamosc-i-historia-lodzi/rok-jana-kowalewskiego/


Artykuł przygotowany w oparciu o materiały pochodzące ze strony Urzędu Miasta Łodzi